|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Nie wierzę w Powierzę
W pierwszym momencie myślałam, że ktoś sobie z Anny Powierzy żarty robi. Ale kiedy załadował się banner - olśniło mnie. Oto proszę Państwa nowy kanał reklamowy - serial o miłości promowany na Sympatii, portalu, który swatkowaniem się zajmuje od dłuższego czasu. Dodatkowo przekonał mnie brak ikonek - puść oczko oraz napisz do mnie, standardowych jeśli chodzi o wystrój strony. Ani ukrywającej się pod pseudonimem aniajaskolka można się wpisać tylko w księgę gości. Kropka.
![]() Z jednej strony pomysł niby genialny. Tu miłość, tam miłość, nowatorsko jest i niestandardowo i w ogóle wszystko pasuje. Z drugiej strony mam sentyment do tego serwisu, jako że obecnego swego Małżonka tam właśnie napotkałam i poczułam się po chwili jakby ktoś trochę przesadził. Szczególnie jeśli chodzi o opis własnej osoby i o opis wymarzonego partnera. No bo przecież nie partnera Ania szuka na tej stronie tylko publiczności. Brak wspomnianych wyżej ikonek też plasuje aktorkę gdzieś powyżej tych milionów szarych użytkowników - no niby można powiedzieć, że jest powyżej (cokolwiek to oznacza), bo jest aktorką i jest znana. Ale jeśli już się zdecydowano umieścić reklamę właśnie w taki sposób i właśnie tam, to ze wszystkimi tego konsekwencjami poproszę, przecież żadne dane nie przeciekają w ten sposób do piszących. No i po co pisac aniajaskolka? Po to, żeby nadać pozory prawdziwości anonsu? No przecież nikt się na to nie nabierze. Już można było nie traktować ludzi jak kretynów i nazwać stronę kochajmniekochaj.sympatia itd, albo po prostu aniapowierza... Dodatkowo portal sam sobie szkodzi. Znajomości internetowe wciąż walczą ze stwierdzeniem "Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie". No bo nie wiesz. Tu wiadomo, że po drugiej stronie nie ma nimfetkowej blondynki tylko agencja reklamowa, ale to w bardzo wyraźny sposób o powyższym stwierdzeniu przypomina. Może i serialowi przysporzy to popularności (chociaż ja na pewno nie obejrzę, gdyż seriali nie oglądam, a poza tym mnie zdenerwowano) ale Sympatia na pewno na tym straci. Nasza rodzima "gwiazda" też ma za to minusa. czwartek, 02 marca 2006, eirena
TrackBack
Komentarze
takijedengosc
2006/03/02 19:38:34
Jak wiesz wszystkie portale wymyślają swoją strukturę tak, by móc na niej zarobić. Onet jest dla kasy. Co najlepsze - Onetu zamierzeniem jest, by użytkownicy prowadzili dywagacje tego typu (czemu aniajaskolka itp). Ponieważ to wszystko sprawia, że ta reklama zapada nam w pamięci (łączona z gniewem, ale im to wisi). Na Onet nie zaglądam od jakiegoś roku i jestem szczęśliwszym człowiekiem. ;-)
2006/03/03 10:56:11
"Onet jest dla kasy" - a który portal jest nie dla kasy? Ja się nie dziwię, że reklama jest na Sympatii, jej strona główna idealnie nadaje się do walnięcia tam bannera, w końcu ludziom pracującym nad działaniem portalu trzeba zapłacić, koszty utrzymania portalu też są i tego się nie da uniknąć. Gdyby było charytatywne to już by nie było.
Ale nie zgadzam się, że cel zostanie osiągnięty, jeśli reklama zostanie w pamięci. Co z tego, że będziemy pamiętać, jeśli nie kupimy/obejrzymy itp? Reklama ma coś sprzedać, a jej zapamiętanie (jeśli powoduje gniew np) wcale podniesienia tej sprzedaży nie musi spowodować... 2006/03/03 19:53:56
Tak myślisz Ty, tak myślę ja. Ale jest milion osób, którzy szybko zapominają. Jak okładkę Super Expresu z martwym Milewiczem. Nadal koniunktura tego dziennika rośnie, albo spada. Zmienia się. Co oznacza, że nikt już nie pamięta. Ale jego marka utrwaliła się nam jakoś w pamięci.
Powierza w Sympatii to może nie Milewicz, ale ta sama analogia. Widać, że oszczędzają na specjalistach od reklamy, wszak w dobie dzisiejszych technologii i ogólnego poziomu, każdy może robić wszystko (nawet blokersi mogą sprzedawać "muzykę"). Nie mam nic przeciwko, gdy coś jest robione dla pieniędzy, ale mówiąc, że Onet jest dla "kasy", miałem na myśli, że zarządowi chodzi tylko i wyłącznie o "trzepanie mamony". Onet operuje środkami językowymi i przekazu (wszechstronne dziennikarstwo), które winny być uprawiane z uwzględnieniem pewnej etyki i moralności. Onet traktuje je tylko, żeby zarobić, dopasowując te narzedzia do swoich celów. 2006/03/03 20:00:07
Powiem Ci, że gdyby natłok informacji nie był tak wielki (dzięki czemu wzystko pamiętamy krócej) i gdyby ludzie większą wagę przykładali do tego co mówią i czytają, etyka dziennikarska byłaby na wyższym poziomie. Dodatkowo doytka nas znieczulica, w związkuz tym nawet jak nas coś oburzy to siedzimy cicho. Nie ma pospolitych ruszeń, jest tylko pospolitość. A jesli nikt nie krzyczy to po co coś zmieniać...
2006/03/06 18:13:52
czy przypadkiem ania jaskolska to nie imie bohaterki serialu?? a dane osobowe, tez mi sie wydaje, ze naleza do postaci przez powierze grana.
ja uwazam, ze to calkiem fajny pomysl ;) pozdrawiam ;) 2006/03/07 12:41:46
Nie no gusta są różne, jeśli spodobało się to pomysłodawcy to może spodobać się i Tobie ;-)
Mi się taka reklama nie podoba, chociażby z tego powodu, że - jeśli zajrzysz sobie w księgę gości - to zobaczysz kilka wpisów od ludzi, którzy dali się na to nabrać (nie wszystkie są "dociąganiem" reklamy bo akurat niektóre z nicków są mi znane). A reklama, która w pewnym momencie wystawia kogoś na pośmiewisko (że się głupi nabrał) przestaje być świetnym pomysłem... |