|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Portfele blogerów Syndykat funkcjonuje od niedawna, jednak w blogosferze wzbudził tyle emocji, co nie przymierzając zbyt krótkie skarpetki
ministra Dorna. Tak jak oglądający Szkło Kontaktowe zaczęli zwać się
Wykształciuchami, tak wstrząśnięci jednym ze stwierdzeń zaczęli na znak protestu
zwać się - z dumą - Szumem. Może stwierdzenie oddzielamy
sygnał od szumu jest dość niefortunne, ale nie oszukujmy się - to wiele
hałasu o nic. W mediach od dawna blogi tematyczne są oddzielane od
blogów-pamiętników i wyraźnie stawiana jest między nimi granica. Syndykat jest
po prostu usankcjonowaniem (Boże, co za słowo) tego, o czym od dawna się
mówi.Emocje i wiele pytań wzbudza temat reklam na
blogach Syndykatu i dzielenie się z blogerami przychodami z tychże reklam. W "I
Twoją matkę też" jest scena, w której kobieta mówi do dwóch
nastolatków "Musicie zaprzyjaźnić się z łechtaczką". Jeden z chłopaków odpowiada
"Ale co to za przyjaciel co się ciągle chowa?". W myśl tego krótkiego dialogu
odkryjmy co "chowa" się za obietnicą dzielenia się przychodami z reklam - na
pytania odpowiada Michał Olszewski (Ols) z portalu gazeta.pl zastrzegając przy
tym, że niektóre rzeczy mogą się jeszcze zmienić - jak zresztą przy większości
nowych projektów w firmach.
eirena: Skąd w ogóle pomysł
Syndykatu? Czy pojawienie się tej opcji oznacza nowy kierunek w polityce
"firmy"?
Ols: Myśleliśmy o tym od
dosyć dawna, ale dopiero teraz jesteśmy gotowi na tak skomplikowane przedsięwzięcie. Czy to nowy kierunek dla "firmy"? Raczej etap rozwoju
Bloksa.
eirena: Jakie cele ma w
założeniu spełnić Syndykat dla Bloxa? Czy ma to być - w ostatecznym
rozliczeniu - kolejna oferta miejsca reklamowego? Wiadomo, że Syndykat
promowany jest jako miejsce na wypromowanie ciekawych treści, nagrodzenie
wiernych piszących, ma przyciągnąć ludzi z innych platform, ale w ostateczności
zawsze jakiś konkretny cel istnieje - szczególnie w przypadku, w którym czas i
wysiłek pracowników zostają wniesione do któregoś z projektów. Pozostając w
nastroju Oscarowym - Show me the money!
Ols: W skrócie i po
kolei:
- wypromowanie idei blogowania na temat (vs definicji "blog to pamiętnik") - wyciągniecie z blogów strumienia interesujących treści. Ktoś, kto nie czyta blogów dla zasady (bo są głupie) może się przekonać do zawartości, która przeszła selekcję. - sprawdzenie, czy na blogach można zarabiać. I to
zarówno dla Autora jak i dla nas (przy czym nie interesuje nas model
polegający na umieszczaniu na blogach przypadkowych reklam tylko po to, żeby
mieć zasięg).
eirena: Na jakich dokładnie
zasadach będzie działało rozliczanie z blogerami?
Ols: Wypłacimy pieniądze po
uzbieraniu na koncie ustalonej, granicznej sumy (mniejszej niż w innych systemach umożliwiających zarabianie na blogowaniu - np. w
programie AdSense jest to 100 $ - przyp. aut.).
Rozliczenia odbywać się będą na podstawie umowy o dzieło.
eirena: Jak technicznie będzie
rozwiązana kwestia reklam na wybranych blogach? Jakie reklamy
będą umieszczane na blogu (forma, tematyka - czy związana z
tematyką bloga?)
Ols: Na początek udostępnimy możliwość kupowania linków płatnych na blogach (podobnie jak na forach: http://serwisy.gazeta.pl/linki/0,0.html). Potem być może pojawią się reklamy, kierowane na poszczególne blogi/kategorie tematyczne blogów. eirena: Czy Blox będzie
udostępniał potencjalnym reklamodawcom statystyki odwiedzin
poszczególnych blogów? Jakie argumenty zachęcające będą przekazywane
reklamodawcom?
Ols: Postaramy się, by były to naprawdę zachęcające argumenty ;-) eirena: Czy bloger będzie
akceptował reklamę danej firmy na swojej stronie, czy zaznaczona w
ustawieniach opcja pokazywania reklam na blogu oznacza automatyczne
przyjęcie reklamy na stronie?
Ols: Nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć. eirena: Jeśli bloger akceptuje
reklamę - czy odrzucenie reklamy którejś z firm będzie oznaczało, że "spadnie"
w rankingach Bloxa jeśli chodzi o prezentowanie bloga jako miejsca
reklamowego?
Ols: odpowiedź jest taka jak w powyższym pytaniu, ale nie brzmi to jak coś co mielibyśmy zamiar wprowadzić. eirena: Kiedy planowany jest
start systemu partnerskiego?
Ols: WIR* *When It's Ready ;-) eirena: Co z blogerami
"tematycznymi" przenoszącymi się na platformę Blox'a? Czy ich też
będzie obowiązywał warunek posiadania bloga przez określony czas, zanim zostanie
przyjęty do Syndykatu?
Ols: Warunek nie jest "ostry", możemy przyjąć bloga pomimo niespełniania go. Za informacje i szybkie reakcje niniejszym bardzo Olsowi dziękuję. wtorek, 27 lutego 2007, eirena
TrackBack
Wieści szybko się rozchodzą
z Syndykat
InterNET24, program informacyjny o internecie na TVN24 zauważył start Syndykatu. Możecie przeczytać krótką notkę na ich stronie niestety z pewnymi błędami, o których już InterNET24 powiadomiliśmy oraz obejrzeć wideo z programem w formacie WMV ... » Wysłany 2007/03/12 10:29:45
Komentarze
2007/02/27 19:31:37
Ad1) Masz rację, może dlatego mi Almodovar wyskoczył, że cały dzień dzisiaj przeszukiwałam filmotekę w poszukiwaniu czegoś, czego dawno nie widziałam w jego reżyserii.
Ad2) Ja Syndykat rozumiem jako czysto tematyczne blogi - miasto, branża, biznes, itp. itd, co wydaje się bardzo logiczne biorąc pod uwagę ideę wypromowania blogów tematycznych (w odróżnieniu od pamiętników), a z drugiej strony - zarabiania na blogach. Tak samo jak z bazami danych - firma chętniej umieści na blogu o podatkach, reklamę darmowych programów do rozliczania PIT-ów, niż na blogu piszącej o Witch'ach 13-latki. 2007/02/27 21:28:40
ano właśnie :(
chyba kurna zacznę pisać o mediach... ...ale wtedy pewnie mnie zwolnią i nie będę miała JAK pisać ;) tia. JL 2007/02/27 21:29:36
@socin > to, że jest widoczna taka kategoria nie oznacza, że kogokolwiek do niej przyjmiemy.
2007/02/28 01:00:48
Ja tego nie widzę - krótko mówiąc nie trafia do mnie ta idea.
Poza tym odnoszę wrażenie, że Admini bloksa uszczęśliwiają nas tym, czego tak naprawdę nam nie potrzeba. Pozdrawiam Autorkę :) 2007/02/28 01:50:00
Zibiczek
Ale pamiętaj, że to nie tylko o nas chodzi. Blox jest projektem, który oprócz niewymiernych zysków powinien przynosić też zyski wymierne - szczególnie biorąc pod uwagę bazę jaka już została zbudowana. W ustawieniach swojego bloxa masz okienko czy chcesz, czy nie pokazywać reklamy. Myślę że już to powinno dać do myślenia :) W Blox wkładanych jest sporo pieniędzy i czasu, nie dziwi mnie fakt, że Blox chce w końcu wyciągnąć trochę z tego projektu. Zawsze można przenieść się na inną platformę, ale bycie w miejscu, gdzie można być promowanym na jednym z najczęściej odwiedzanych portali na pewno daje coś więcej niż samą radość z pisania. 2007/02/28 02:28:37
Już widzę tę fortunę, którą zbiją blogerzy na reklamach wyświetlanych na ich blogach...
2007/02/28 13:37:26
Haha, jestem ciekaw, jak te matołki z Bloxa mają zamiar zbudować profesjonalną platformę tego typu, skoro nie potrafią tak zaprogramować RSSów, aby powiadały natychmiast o nowym wpisie. Nie mówiąc już o bardziej zaawansowanych technologiach, którymi cieszą się inne serwisy.
Pieniążki można robić dopiero wtedy, gdy wszystko jest tip-top. BLOX NIE JEST TIP-TOP. A tak nawiązując jeszcze do idei pobierania kasy. Nie wierz w nią, póki jej nie zobaczysz. Będą przekręty z symulowanym klikaniem linków, sztucznym podbijaniem kaski. A wtedy figa - nie dadzą Ci grosza. I udowadniaj, że to klikali użytkownicy, a nie Twoj program. Już od dawna google ma z tym problemy. 2007/02/28 13:46:40
Jeśli chcesz zbić fortunę to musisz robić więcej niż wyświetlać na blogu reklamę, to jest chyba jasne. Dla blogera zyski z reklam będą małe, nie ma co nawet myśleć o konkurowaniu z portalami.
Natomiast zyski dla Bloxa mogą być o wiele większe. To tak jak z Adsense. Ludzie wyciągający porządne pieniądze z tego systemu nie mają jednej, generującej dużo kasy strony. Mają ich 40-50 i z każdej po trochę. Tak samo będzie z Bloxem - kilkadziesiąt blogów w Syndykacie i z każdego trochę - uzbiera się. 2007/02/28 13:52:41
Takijedengość
Ty to jak partia rządząca, wszędzie spiski widzisz ;) A tak serio - ja się na żadną kasę nie nastawiam od czasu jak przez 8 miesięcy udało mi się w Adsense zarobić 50 dolarów ;) A że google ma z tym problemy to wiem - po powrocie z tygodniowego wyjazdu odkryłam w skrzynce maila, że mnie upominają, że nagminnie klikam w swoje reklamy linkowe i to jest zabronione :)
Gość: takijedengosc, aym66.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/28 14:57:54
Cóż, taki już jestem.
Redaktor bloga Media Cafe poszedł dalej i założył, że nawet wiadomosci24.pl będą musiały pójść śladem Bloxa. Bałbym się takiego zwrotu i szczerze w niego wątpie. Bo mogłoby się okazać, że i Wikipedia musiałaby zacząć zarabiać, a to już zakrawa na farsę. Nie wolno tak zmieniać swojego nastawienia. Siłą blogów jest ich niezależność od najważniejszego czynnika - pieniędzy. A to jest wielkie osiągnięcie. Poza tym tam, gdzie pojawia się kasa, rodzą się obowiązki. A tam gdzie zaczynają się obowiązki, kończy się pasja. Na szczęscie nikt nikogo nie zmusza, żeby w tym uczestniczył. No bo jeśli nie zapiszesz sie do syndykatu, to co Ci zrobią? Przestaną promować? Sama sobie zapracowałaś na wciąż mocniejącą pozycję. A może nie zarobisz tych śmiesznych paru groszy raz na rok? Zresztą, mnie to obojętne. I tak, dzieki przeglądarce, nie widzę żadnych reklam. 2007/02/28 23:23:22
Syndykat sam w sobie jest normanym marketingowym posunięciem i nie powienien nikog dziwić, jednak forma jak to się robi pozostawia wiele do życzenia. Myslę, że waro było pokusić się o jakąś mądrzejszą reklamę Syndykatu niż szum. Więc nie ma się, co dziwić, że pojawią się takie Szumy jak ja, które to oprotestują (patrz mój wpis na ten temat). co do zysku z reklam to powidziano tu jedną prawdę: bloxer g...zik zarobi, a portal to i owszem. I o to chodzi!!! Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, że o kasę. Pozdrawiam
2007/03/01 03:59:15
@Harry > Mocne słowa, ale nieco niecelnie: z blogerami będziemy się dzielić mniej więcej pół na pół (czyli będzie po pół guzika ;).
Szum/nie szum: pomyśl o ludziach, którzy blogów nie czytają, bo "to głupoty, dzieciarnia i pokemony" - oni potrzebują "odcedzonych" treści, w których nie czai się jakiś tokiohotel. Jak oswoją się z ideą blogów, to zajrzą i do Ciebie. Obiecuję. @Takijedengość > Przynajmniej na początku nie będziemy się rozliczać w systemie Pay Per Click, więc i click-fraudów nie będzie. Co do pozostałych uwag: jeśli coś nie działa tip-top, napisz mi maila z opisem problemu, mamy właśnie sezon na łatanie bugów. 2007/03/02 00:45:31
@ols -> a szkoda, bo ktoś jednak MUSI fajnie pisać o codzienności, prawda? podałabym kilka przykładów, ale z konkurencyjnych portali;). pozostaje mi czekać, że jednak ktoś się znajdzie. nie samymi pasjami i fotoblogami człowiek przecież żyje.
2007/03/05 09:47:54
OLS: nie wiem czy niecelne. Ja widze to tak podam przykład: 100 blogerów ma umieszczoną reklamę za tę reklamę firma wypłaca 10000 pln, zkładam, że kązdy ma równa ilość kliknięć. Więc każdy z blogerów na swoim koncie bedzie miał 50 pln, a portal 5000 pln (przy podziale fifty fifty), ale jeżeli rozłożymy to np. na 500 blogerów to bloger będzie miał 10 pln, a portal dalej 5000. Przy założeniu, że wypłacać będziecie gdy kwota na koncie blogera wyniesie 100 pln, to portal bedzie mial kasę na bierząco, a bloger tak naprawdę do momentu aż nie nazbiera 100 nie bedzie miał nic. W związku z powyższym, ciężko będzie zarabiać blogerom jakięś madre pieniądze, a portal mimo wszystko będzie jednak zarabiał. Idea dla portalu jak najbardziej słuszna i w ogóle jej się nie dziwię, jednak zarabianie pojedyńczego blogera to jednak trochę futurystyczna wizja.
PS> Do mnie na szczęście zaglądają i bez ideii szumu/nie szumu :))) Dla mnie niezręczne są słowa szum/ nie szum, można było by to nazwać inaczej np. gildia blogów specjalistycznych i reklamować "szukamy dla was rzeczy ciekawych i intersujących". syndykat źle sie kojarzy, gildia nie. ale to moje osobiste zdanie. 2007/03/05 11:54:09
Harry, myślimy raczej o następującym modelu rozliczeń:
*umieszczenie linka na jednym blogu na tydzień kosztuje x zł. x/2 złotych dostaje blogger *umieszczenie kampanii bannerowej na jednym blogu na tydzień kosztuje y zł. blogger dostaje ustaloną ryczałtową stawkę (trzycyfrowa suma). *kampanii na cały syndykat nie przewidujemy *umieszczenie kampanii bannerowej na kategorii tematycznej kosztuje (liczba blogów w kategorii*y)-jakiś rabat. A dla bloggera - ta sama stawka co przy zwykłej kampanii. Oczywiście powyższe to wciąż przymiarki, na 100% pewny jest tylko pierwszy punkt. Gildia brzmi czerstwo, w syndykacie jest szelest pieniędzy ;-) |
a po drugie - z tego, co zauważyłam, w katalogu syndykatu jest również kategoria "pamiętnik osobisty", co nie oznaczałoby raczej oddzielenia blogów tematycznych od pamiętników, a raczej wyróżnienie tego, co się dobrze czyta, co jest ciekawie napisane, wszystko jedno na jaki temat. tak przynajmniej ja to rozumiem.