Najlepsze i najgorsze reklamy z Polski i świata. Analizy, media, formy - czasem śmiesznie, czasem strasznie, czasem sentymentalnie.










Google

Zjadamy Reklamy on Facebook




Blog > Komentarze do wpisu

Kreatywna straż reklamowa

Mało jest na naszych ulicach dobrych billboardów. Zazwyczaj straszą nas sfotoszopowane, manekino-podobne kobiety, nagość, która sprzedaje nawet buty, zdjęcia, które już nieraz widzieliśmy, czcionki, których nie chcemy widzieć i słabe hasła reklamowe. "Na zachodzie" funkcjonuje od jakiegoś czasu Design Police, której głównym celem jest piętnowanie słabego designu i kiepskich haseł. Trafiłam na to już jakiś czas temu i zbierałam się, żeby coś z tym zrobić, szczególnie, że wiele razy zwracaliście uwagę na jakość reklam drukowanych, które możemy widzieć na naszych ulicach.

Dlatego postanowiłam zaszczepić Design Police na nasze, polskie podwórko. Poniżej znajdziecie zestaw naklejek, które - jeśli jakaś reklama doprowadza Was do szału - możecie wydrukować i naklejać na kiepskie reklamy aż miło! Pliki są w formacie PNG (te do ściągnięcia większe i lepszej jakości), można również ściągnąć je w firmacie .pdf.

Pokażmy firmom, że nie można nam wcisnąć wszystkiego. A co chyba ważniejsze - nie ma szans na to, żeby setki billboardów zniknęły z naszych ulic. Jeśli więc mamy patrzeć na reklamowe buble, to może lepiej dać firmom do zrozumienia, że liczy się nie tylko wielkość, ale też jakość. Może w ten sposób uda się wyedukować nasz rynek reklamowy i podreperować estetykę tego, co pojawia się na ulicach (czytaj - wszędzie).


Pliki do ściągnięcia - PDF , PNG


Pliki do ściągnięcia - PDF , PNG


Pliki do ściągnięcia - PDF , PNG

A jeśli macie pomysły na kolejne hasła - piszcie. Zbiorę i kolejne wydania naklejek pojawią się wkrótce.
piątek, 29 lutego 2008, eirena

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/02/29 00:38:23
Wow, super pomysł, jestem jak najbardziej za (chociaż pliki psd to niezbyt dobry wybór) - nie każdy ma Photoshopa. Pdf by się przydał (wtedy i krawędzie będą bardziej ostre). Eirena, na Twoim miejscu sogadałbym się z tym pomysłem z którymś z magazynów branżowych, myślę, że daliby się namówić na wydrukowanie jednej strony z takimi tekstami na papierze. Spróbowałbym z Briefem lub Marketing&More.
-
2008/02/29 00:46:34
Podpisuję się pod powyższą opinią - PDFik dla nieposiadających photoshopa.
-
2008/02/29 08:18:09
Pomysł wart poparcia. Zastanawia mnie jednak czy firmy robiący buble reklamowe zrozumieją akcje. Przy nastawieniu marketingowców do chłamu, mogą poczuć się jeszcze wyróżnieni. Zwłaszcza ci od tych reklam... mam na myśli konkretne małe firmy robiące masówki dla tanich sieci.
Popełniłaś literówkę "firmacie".
-
Gość: blekota, aanp207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/29 08:29:11
mam takie wrażenie, że ci, którzy wypuszczają te reklamy doskonale wiedzą o tych słabościach. One są po prostu wkalkulowane w cenę :o).
Takie rzeczy wypuszczają zwykle "agencje", które chcą tylko przeliczyć pieniądze za zlecenie i koniec. Na kreacjach agencji dbających o swoich klientów (i własny wizerunek) raczej się takich vlepek nie przyklei.
-
2008/02/29 10:53:26
Ale w Polsce za takie naklejanie można zostać ukaranym za wandalizm.
-
Gość: Penelopa, dmt133.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/29 12:09:43
Wlepki to ciekawy pomysl, ale czy aby napewno praktyczny? Nie sprawdzą się w wypadku bilbordów - albo na nich zginą, albo nawet do nich nie doskoczymy :) Natomiast oklejanie wlepkami własnych czasopism mija się troszkę z celem. Poza tym wydrukowanie ich jest wysiłkiem zniechęcającym 99% zainteresowanych już na samym początku akcji.

a co z internetem? co z reklamą "niedrukowaną"? Ktoś zmyslny powinien zaproponować aplikację internetową pozwalającą skomentować, oznakować fatalne banery. Mozna zapoczątkować akcję na najpopularniejszych portalach internetowych. Użytkownicy mogliby wlepiać flaszowe "wlepki" wszystkim paskudnym wyskakującym przeszkadzajkom. Odpowiednie podejście do tematu może przynieść korzyści takiemu portalowi - będzie wizualnie ciekawszy i odwiedzi go więcej osób zainteresowanych akcją.
-
2008/02/29 18:03:49
Fatalna reklama, to jedno. A drugie, to fatalny widz. Co jeśli bezguście obklei dobrą reklamę nieprzychylnymi tekstami?

Mimo wszystko byłoby fajnie móc rozdać takie naklejki ludziom. Najlepiej na jakimś festiwalu reklamowym. Akcja sama by się nakręciła.

Mały format, to niestety problem, ale w wiele billboardów jest umieszczonych bardzo blisko ulic. Walą nam się na głowę. Wtedy taka wlepka jest czytelna. Na daleko umieszczone billboardy i tak by się nikt nie wspinał.

Choć z samochodu te małe nie będą widoczne... No, ale przynajmniej nikt nie pozwie Eireny o wandalizm.
-
Gość: zoj, cnj152.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/01 20:41:37
to mi przypomina akcję "i ch*j" :)
ale generalnie bardzo mi się podoba, ja tam sobie drukuję i zamierzam używać. W cieplejsze wiosenne noce.
-
2008/03/01 22:24:20
Dokładnie tak, choć akcja "i ch*j" była bardziej dosadna. I niestety już jej zaprzestano.
-
2008/03/04 00:36:45
wydaje mi się że doskonałym dopełnieniem akcji byłby blog/stronka albo jakiś z sieciowych albumów na który można by wrzucić zdjęcia feralnej reklamy wraz z odpowiednią nalepką. Promocja i ewaluacja w jednym :D
-
2008/03/04 12:41:40
@Schuba84
Planuję zrobić na zjadamy oddzielną kategorię, na której będę wrzucać zdjęcia takich "akcji" nadesłane przez Czytelników - oczywiście jeśli to się przyjmie.
-
2008/03/04 16:01:38
akcje jak najbardziej mi sie podoba. Ale jest oczywiscie ale. Pamietajmy że reklama która nas otacza ze wszystkich stron jest taka jaką oczekujemy. Często jest tandetna, bez pomysłu - ale większosć odbiorców nawet z tego nie zdaje sobie sprawę. A moze należałoby pójść z akcją w całkiem innym kierunku. Myślę o wyróżnianiu DOBRYCH reklam. Uczmy społeczeństwo co dobre!
(zsah.blox.pl...po prostu o designie)
-
2008/03/04 20:54:15
A czy Pani Eirena jest projektantem?
Pytam, bo do Twojego projektu wlepek sam najchetniej przykleilbym kilka tych z www.design-police.org. Wiele z nich pasowaloby do Twoich idealnie... na przyklad: "Consult a typographer", "Idea stolen from: designpolice", "Severe lack of creativity", "Poor attention to detail"... i moja ulubiona: "This type has been bastardised".

Ok, w swietle ogolnego standardu polskich reklam, z Twoja idea calkowicie sie zgadzam, jednak jezeli chcemy ten standard podnosic to czy nie powinnismy tego robic za pomoca czegos, co jest przynajmniej przyzwoicie zaprojektowane???

Sam nie jestem projektantem, ale Twoja wersja designpolice po prostu gryzie mnie w oczy tak samo, jak niektore polskie reklamy.

P.S.
Haslo "Mniej Photoshopa!" totalnie do mnie nie trafia. Ogolnie wiadomo, ze jest to podstawowe narzedzie projektanta, nawet fotografa, wiec dlaczego go nie uzywac? Zgodzilbym sie ze zdaniem np. "Nieumiejetnte wykorzystanie Photoshopa" lub "Unnecessary use of Photoshop effect" (designpolice.org), ale nie Twoim.

Coz... cale Twoje starania moge podsumowac jednym zdaniem. "Good idea wasted by poor execution".

Pozdrawaiam,
JJ
-
2008/03/04 20:58:40
@JJ
tak na szybko, bo muszę skończyć jedno zlecenie, a nie chcę pozostawić jednej kwestii bez odpowiedzi. Co do Idea stolen form Design Police - wyraźnie napisałam, że na tym się wzorowałam, dałam link, żeby można było sobie porównać (czytaj - zobaczyć, że to nie jest moja radosna, autorska twórczość, a jedynie "zaimplementowanie" tego na nasze podwórko).
-
Gość: Penelopa, dly71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/05 12:45:06
@JJ

Twoje zastrzeżenia do przykładów "wlepek" Eireny są dla mnie mało zrozumiałe. Wlepki są czytelne i rzucają się w oczy, czy potrzeba czegoś więcej? Są utrzymane w podobnej stylistyce, co pierwowzory więc może należałoby krytykować u źródła?

Co do photoshopa: mogę się założyć, że autorka miała na myśli wszystkie te kreacje, w których pojawiają się szablonowe efekty stosowane bez żadnego głębszego pomyślunku, jak no: cudowne zawinięte rogi stron, bleeee :P
-
2008/03/05 12:46:18
Ojej ja też nie jestem specem od dizajnu ale i tak się wypowiem (uwielbiam to, prawie jak politycy). Jak na mój gust to wlepki z desingpolice nie są też arcydziełami sztuki dizajnerskiej. Myślę że wlepki eireny mają tą zaletę ze są bardziej hmm widoczne, więcej czerwonego tła zwraca uwagę. Poza tym zawsze to lepsze niż pisanie markerem po plakacie ;) Możliwe że należałoby popracować nad czcionką może bardzie wytłuszczona w każdym razie idea zasiana została i to już jest coś :D
-
Gość: Penelopa, dly71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/05 12:48:09
aha, ps:
Photoshop jest podstawowym narzędziem pracy tylko tych projektantów, którym brak najważniejszego narzędzia - głowy.

;)
-
2008/03/05 15:33:51
Penelopa, dobrze prawisz. Dodałbym jeszcze tych fotografów niedzielnych, którzy kupili cyfraka i myślą, że czeka na nich World Press Photo.

Usprawiedliwianie przez JJ używania Photoshopa świadczy tylko o jego dyletanctwie.
-
2008/03/07 21:22:56
Propozycja: "Ta prowokacja jakaś taka... cienuuutka"
-
Gość: Sufi, 81.210.87.15*
2008/03/20 12:39:50
Joł,
Wielka idea.

A co gdyby sieknąć stronę np badad.pl, albo zlareklama.pl
Tak jak Twój blog staje się powoli miejscem inspiracji i informacji, może taka witrynka stałaby się miejscem przestrogi.
Bo pomysł walki z nasza główną narodową przypadłością czyli tandetą chodzi mi po głowie od lat.
Powodzenia
-
2008/03/21 19:26:34
@Sufi
badad dobre, ja się od kilku miesięcy zbierałam do badads, ale bez s lepiej. Pozwoliłam sobie zarejestrować, bo to kolejny temat, który od dłuższego czasu odkładałam, ale z tym co odkładam zazwyczaj jest tak, że jak do tego siadam, to się okazuje, że właśnie ktoś to zrobił.
-
Gość: miszcz, aafe159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/26 09:09:59
To swietna akcja dla frustratow, superagencji i innych gejów.

Najsamprzód trzeba płacić rachunki, a później starać się sumiennie wykonywać własną pracę wiedząc, że wielu ludzi jest od niej uzależnionych.

Tego rodzaju twórczość naiwna najbliższa jest intelektualnej masturbacji, bo to klienci , czyli marketerzy o umysłach sprzedawców są teraz dizajnerami i nic się na to nie poradzi (poza porwaniami, szantażami lub inną przemocą). Jeśli ktoś wierzy, że agencje się dogadają, żeby walczyc o gust klienta to jest naiwny, głupi albo został zrobiony przez rodzica miekką pałą. Ku przestrodze polecam zapytać starszych jak skończyła się pierwsza umowa pomiędzy "wielkimi agencjami" u progu recesji 8 lat temu. Agencje podpisały gentleman`s agreement, że nie przystępują do przetargów bez zwrotu kosztów. Pierwszy tą umowę złamał główny sygnatariusz dwa lub trzy dni później o ile dobrze pamiętam.
-
Gość: Mietek, ales.onboard.pl
2008/04/01 16:55:00
Pomysł pięnowania miernot jak najbardziej popieram.
Jednak forma doklejania konkretu już mniej mi się podoba.
Może lepiej to obśmiewać... a nie zwracać uwagę na kolor czy font.
(tak przy okazji - CZCIONKA to kawałek ołowiu. Font to dany krój pisma w elektronicznej wersji...Może to pierdoła ale na tak profesjonalnych łamach powinniśmy używać formy poprawnej...nie sugerując się licznymi trefnymi tłumaczeniami systemu..Windows srindows..)
-
2008/04/01 18:01:19
Na profesjonalnych łamach używajmy formy poprawnej. A jeśli w dodatku to polskie łamy, to używajmy form polskich.

Ja wiem, że wśród "warszawki" mega trendy jest używać anglicyzmów typu "celebryta", "interfejs", czy właśnie "font". No ale cóż, niektórzy "warszawką" gardzą. Na przykład ja.

Twoja definicja czcionki jest bliska poprawności. Co w tym złego, gdy używa się tego słowa do określenia konkretnego kroju? Wszak czcionka posiada wiele odmian.

Jeśli chodzi o Akcję, to nie jest jej zadaniem piętnowanie koloru, który nam się nie podoba, lecz na przykład koloru, który czyni reklamę nieprzyjemną w odbiorze.
-
Gość: Mietek, ales.onboard.pl
2008/04/01 18:32:54
Mistrzu ciętej riposty...
Bardzo Cię przepraszam za to, że jestem z Warszawy.
Przepraszam za to że się mądrzę.
Od dzis faktycznie będę używał słusznej formy CZCIONKA.
Słowo FONT podobnie jak BLOG, NET, WWW, AUTOBUS i inne warszawskie naleciałości
wykluczę z codziennego słownika.
Cieszę się z tego że mną i wieloma innymi goryszmi ludzmi gardzisz.
Dobrze nam tak....dobrze...o W I E L K I....!!!!!!
-
Gość: warszawiak, 89.78.121.8*
2008/04/01 21:32:16
A ja bym rozroznil bycie z Warszawy od warszawki. Warszawka jest akurat z calej Polski, nic na to nie poradzisz. Co innego warszawiacy.
W temacie sporu:
czcionka
1. «prostopadłościan z odwróconą literą lub znakiem drukarskim, dającymi w druku odbitkę tej litery lub znaku»
2. «kształt i wielkość liter w druku»
(sjp.pwn.pl/lista.php?co=czcionka)

font «rodzaj pisma dla komputera lub drukarki»
(sjp.pwn.pl/lista.php?co=font)
-
Gość: loop, 74-mia-3.acn.waw.pl
2008/04/02 00:14:32
No to ja polecam takie oto dwa linki:
typografia.ogme.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4&Itemid=4
www.ogonki.agh.edu.pl/slowniczek.html

Zawsze jak ktoś mówi na font czcionka ...to albo pecetowiec amator, albo klasyczny akademicki teoretyk. Oczywiście nie bierzcie sobie tego tak do serca;)
-
2008/04/02 10:03:26
Mieciu, uściślij przy okazji, czy z Warszawy jesteś, bo pochodzisz z niej, czy z Warszawy jesteś, bo pracujesz/studiujesz. Bo to duża różnica. Tak, jak pisze Warszawiak.

Loop, uwielbiam prace naukowe z internetu. Znasz coś poza google i wikipedią? Na przykład książkę?

Warszawiak, skoro PWN tak twierdzi, to zapewne mają rację. Pozostaje tylko moja wątpliwość, dlaczego na krój komputerowego - jak to nazywacie - fonta, nie mogę mówić czcionka. Wszak mimo, że z definicji jest kawałkiem matalu, to jednak na tym metalu określony jest też krój, rodzaj pisma. Słowa czcionka używam od dziecińtwa, font znam od niedawna. Czy to znaczy, że śladami warszawki muszę zmieniać mój słownik?

Boże, uchowaj. Gdybym miał tak mówić moi rówieśnicy, to już wolę germanizację pod zaborem.
-
Gość: loop, 74-mia-3.acn.waw.pl
2008/04/02 23:03:40
Bardziej ufam ludziom którzy siedzą w temacie. Czyli zajmują się typografią.
A co do googla, wiki i internetu to może faktycznie powinieneś zrezygnować z tych
ograniczonych i prymitywnych doczesnych gadzetów. I zamiast marnować swój cenny potencjał pisząc na tym blogu po prostu zakop się razem ze swoimi uprzedzeniami i prowincjonalnymi kompleksami w jakiejś przepastnej bibliotece...Tam będą tylko czcionki i papier. No i pani bibliotekarka;)


-
2008/04/03 16:44:39
ekstra:) zaraz nakleje na House Virginity :)
-
2008/04/18 09:39:06
Pomysł genialny, szkoda że dopiero teraz na to trafiam. W naszym pięknym mieście (Białsytok) aż roi się od tandety...

pozdrawiam serdecznie eirenę :-)
-
Gość: , host138-178.crowley.pl
2008/05/05 13:57:42
a czemu polska EDYCJA jest 100x brzydsza od zachodniej ? lekarzu lecz sie sam
-
Gość: Mrowa, 208-201.is.net.pl
2008/06/03 16:39:02
A kto że tak zapytam dał Pani prawo do oceny i szkalowania pracy innych ludzi? Ma tu Pani jakiś monopol na rację? Czego wolno a czego nie wolno w reklamie? Po pierwsze reklamy mają różny target i bywa że to co widzimy jest bardzo dobrze ukierunkowane, mimo że akurat nam się nie podoba. Po drugie, dlaczego mają być jakieś ograniczenia w kreatywności? Czy wszystko musi mieć wzorce i odgórne ustalenia? Trafi się człowiek który zrobi wszystko na odwrót i zostanie uznany artystą a jego praca przełomem.
-
Gość: cav, idk58.internetdsl.tpnet.pl
2008/10/03 19:06:45
Niestety nie "To hasło nic nie sprzedaje" ale "To hasło niczego nie sprzedaje"
-
2008/12/22 15:29:04
W pierwszym miejscu jest jakość, potem ilość.