Menu

Zjadamy reklamy

Warsztat copywritera. Wskazówki, inspiracje, przegląd reklamowy.

Pracuj.pl czyli jak NIE rozmawiać z blogerami

eirena
Firmy i agencje reklamowe często przesyłają mi swoje reklamy. Jeśli są one dobre, nie mam problemu z umieszczaniem ich czy to na Zjadamy Reklamy, czy na Megafonach. Zastanawiałam się, czy o tym pisać, czy nie, ale tak ewidentne (i bezmyślne - bo jak wiemy w internecie nikt nie jest anonimowy) robienie blogera w konia, wymaga moim zdaniem reakcji. Chociażby ku przestrodze dla innych firm. Jest to o tyle bezsensowna sytuacja, że kampanię Pracuj.pl i tak bym umieściła. Od razu mówię, że nie podejrzewam, że to strategia portalu (a przynajmniej taką mam nadzieję), a jedynie "świetny" pomysł jednej osoby.

Do rzeczy. Korespondencja z Panią Niemczewską wyglądała następująco (Pani Joanna pisała oczywiście z prywatnego maila):


Cześć,
Czytałam Twojego bloga i bardzo mi sie podoba :)
Mam dla Ciebie temat, który może Ci zainteresować :) Pewnie widziałaś w TV reklame Pracuj.pl "znalazłem prace na..." - strasznie mi się spodobała. Ostatnio też koleżanka podesłała mi filmiki:
http://www.youtube.com/watch?v=MgWMwiMahMg
http://www.youtube.com/watch?v=tUbULEQ2Dw4
http://www.youtube.com/watch?v=ncpXA8cQHM4
http://www.youtube.com/watch?v=kXk4mx0JjhA
Może o Tym coś napiszesz, bo jakoś nie widziałam komentarzy o tych filmikach w sieci.
Pozdrawiam,
Asia

Ponieważ dużo osób przysyła mi kampanie, uznałam to za kolejny mail od Czytelniczki. Kampanię umieściłam na Megafonach i poinformowałam o tym Nadsyłającą. Dzisiaj otrzymałam drugiego maila:


Bardzo fajny artykuł :) Sporo komentarzy nazbierał :)
Zobaczyłam niedawno, ze zostały utworzone stronki:

http://co-ja-tu-kurde-robie.com.pl

http://kopiuj-wklej.com.pl

http://codziennie-z-debilami.com.pl

http://w-pelni-dyspozycyjny.com.pl

Pozdrawiam,
Asia

I tu już mnie coś tknęło, bo rzadko kiedy otrzymuję odpowiedzi z kontynuacją. Moje zwinne palce wpisały w guglu imię i nazwisko i znalazły:




Widać jak na dłoni, że firmom brakuje kodeksu współpracy z blogerami, bo nie podejrzewam, że ktokolwiek w firmie pomyślał by o tym, żeby tak wkręcać dziennikarza. Ludziom natomiast brakuje wyobraźni, bo dziennikarza by nie wkręcali dlatego, że zakładają, że on pomyśli i sprawdzi. A przepraszam bloger to co - idiota, który się jednak nie domyśli? Wstyd Pani Joanno, wstyd.

Komentarze (46)

Dodaj komentarz
  • reuptake

    abstrahując od tych maili, to poziom tych reklam jest słabiutki. nie chciałbym pracować z kimś, kogo to śmieszy na tyle, że rozsyła linki do tych filmików znajomym. obejrzałem 2 i wystarczy. w reklamie wirusowej liczy się pomysł, nie można tego samego kilkanaście razy wałkować.

  • Gość: [kuba filipowski] *.icpnet.pl

    ale wrzucilas na bloga czyli cel został osiągnięty... prawdziwy dziennikarz moze by się nie dał nabrać ;P

  • Gość: [abiekt] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Moim zdaniem zachowanie skandaliczne, ciekawe ile osób wrzuciło reklamy na bloga po tym mailu...

  • ols

    hyhy, ale wioska. powinnaś dodać na tym blogu kodeks współpracy z reklamodawcami/dostawcami treści. z punktem - "jeśli zrobisz mnie w balona, zrobię ci koło dupy że popamiętasz"

  • eirena

    @reuptake
    w sumie masz rację. Nawet jedna by pewnie wystarczyła.

    @kuba filipowski
    bo i tak bym wrzuciła, co zresztą napisałam.

    @ols
    heh, dobre podsumowanie :)

  • dede-reporter

    A tak z ciekawości, to tak własnie wyglądają mejle z reklamami, które dostajesz? Bo styl tego tutaj (zwłaszcza te bezsensowne uśmieszki) jest typowo spamerski, i o ile inne, zwykłe maile tak nie wyglądają, to ten śmierdzi na kilometr.
    No i swoją drogą cóż za profesjonalny i specjalistyczny e-marketing ;d
    Swoją drogą 2: fajny motyw wielkiej litery w "o Tym coś napiszesz"

  • eirena

    @Dede-Reporter
    A wiesz, że właśnie tak wyglądają? Czasem nawet gorzej. I to dużo gorzej :) dlatego pewnie się w pierwszej chwili nie skapnęłam.

  • dezindoktrynator

    Nie był bym w tej sprawie taki kategoryczny. Przecież gdyby pani Asia chciała pozostać anonimowa, nie musiała wysyłać maila z prywatnego adresu z imieniem i nazwiskiem (rozumiem, że nazwisko masz właśnie z tego prywatnego adresu). Robiąc to w tak nieudolny sposób, prawie że krzyczy: "zdemaskujcie mnie".

    A może - idąc tropem absurdu z zamieszczanych przez Ciebie ostatnio komiksów (świetne BTW) - pomysł pochodził od jakiegoś prześwietnego umysłu usytuowanego wyżej w hierarchii niż pani Asia?

  • Gość: [wloczynet@gmail.com] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    a najgorsze jest to że Pani X myśli sobie teraz "Powinnam była wysłać z anonimowego".

    Bardziej wprawny PR-owiec (Z Polski oszywiście) zamieściłby linki do stron www w komentarzach a nie domagał się dodatkowego wpisu. Czyli wkręcanie raz, brak kompetencji w wkręcaniu - dwa.

    Wkręcanie to nasza narodowa kompetencja.

  • Gość: [Joanna Niemczewska] *.cpartners.pl

    Witam,
    Zamieszczam ostatniego maila, którego wysłałam, a nie został umieszczony:

    "Witam,
    Od dłuższego czasu czytam Pani bloga i pomyślałam, że taka informacja pasuje do tego bloga. To, że pracuje w Pracuj.pl potwierdzam - koleżanką była osoba z pracy. Szczerze mówiąc podoba mi się to, co moja firma zrobiła - uważam, że pomysł jest oryginalny i od czasów chipsów Layes i Danio nie było tak śmiesznej reklamy w telewizji, czy w necie.
    Moim hobby jest reklama i pisze o niej obiektywnie. Jeżeli Pani chce, mogę podsyłać informacje na różne tematy. Wysłałam linki, które mogły zainteresować, ale nie prosiłam o umieszczenie gdzieś mojej opinii, czy mojego artykułu.
    Ten ostatni mail, który wysłałam był skierowany tylko do Pani jako ciekawostka (pomyślałam, że skoro Pani zamieściła artykuł, to może Panią zainteresować jak reklama ewaluuje).
    Pozdrawiam serdecznie (jako osoba prywatna),
    Asia"

  • eirena

    @Joanna Niemczewska
    Nie został jeszcze umieszczony, bo wysłała go Pani dzisiaj, a jak widać wpis został umieszczony wczoraj - proszę więc nie sugerować mojej nierzetelności.

    - nie prosiłam o umieszczenie gdzieś mojej opinii, czy mojego artykułu
    "Może o Tym coś napiszesz, bo jakoś nie widziałam komentarzy o tych filmikach w sieci."

    Nie wyobrażam sobie, żeby Pani, jako pracownik grupy Pracuj.pl napisała, że filmiki jej się nie podobają. Trudno też uwierzyć, że jeśli pracuje Pani na stanowisku specjalisty ds e-marketingu, to koleżanka podesłała ot tak, a Pani nie wiedziałaby o tych nieemitowanych reklamach (czyli elementu e-marketingu), gdyby ta koleżanka nie podesłała.

    Naprawdę wystarczyło napisać, że pracuje Pani w grupie Pracuj a nie pisać maile sugerujące, że jest Pani zwykłą, niezależną od twórcy tych reklam, wielbicielką reklam. Bardzo mnie smuci, że nie zauważa Pani w tej sytuacji nic złego i szczerze mówiąc trudno mi to złożyć jedynie na karb braku doświadczenia.

  • eirena

    Jeszcze jedno, jak można przeczytać na Profeo, do Pani obowiązków należą między innymi:
    Planowanie, przeprowadzenie i nadzorowanie kampanii on-line trafficowych i wizerunkowych (np. www.awansu-nie-bedzie.com.pl)
    Przeprowadzanie akcji wirusowych

    Zrobiła Pani to, co należy do Pani zakresu obowiązków, jednak w sposób, który jest niedopuszczalny. I proszę nie obrażać mojej i komentujących inteligencji.

  • r3ty

    Skąd ona się urwała? Mam wrażenie, że intelekt pani Niemczewskiej kuleje. Albo ma jakieś chore wyobrażenia o blogach. Kto ją zatrudnił na takim stanowisku? Być może wszyscy inni już wyjechali do UK ;)

  • Gość: [TakiTam] 87.204.12.*

    Ja tylko chciałem dodać, że ogólnie współpraca z pracuj.pl jest cieniuteńka. Jeżeli ktoś z nimi współpracował to wie jak kiepsko działają i jak wysoko (stanowczo za wysoko) się oceniają....

  • Gość 212.160.172.*

    @Joanna Niemczewska

    Chyba ewoluuje a nie ewaluuje ...

  • eirena

    @Gość
    ale reklamy pracuj.pl same się oceniają. Ot tak.

    ----------------------------------

    Pani Joanna postanowiła się już więcej nie ośmieszać w komentarzach i na moje zarzuty odpowiedziała mailem. Prawdę mówiąc nawet mi się nie chce tego wklejać bo nic konstruktywnego tam nie ma, chociaż na szczęście pojawiły się przeprosiny. Niestety wnioskując z tego, że Pani napisała, że żałuje, że w ogóle do mnie napisała a mój atak uważa za grubo przesadzony, mam wrażenie, że tak naprawdę nic nie dotarło.

  • Gość: [robiedlasiebie.pl] *.net136.okay.pl

    slabe te filmiki maja, mnie one nie smiesza, ale to pewnie przez to, ze nie szukalem pracy na pracuj.pl

  • Gość: [ziomek] *.chello.pl

    Ale masakrę zrobiłaś Eirena. Marketerzy (profesjonalni) będą mieli z tego pożywkę na baaardzo długi czas:) brakowało nam w Polsce case'u o tym jak nie komunikować się z bloggerami. w końcu go mamy!

    Dzięki pracuj.pl !

    P.S. Znalazłem reklamę na marketingowe-ćwierćmózgi.pl :):)

  • Gość: [koza] *.77.classcom.pl

    Ziomek,
    drugi case znajdziesz tutaj: polskiblogger.pl/jak-to-sie-robi.html
    choć łagodniejszy.

    Pani pojechała po bandzie. Jej tłumaczenia umilą dzisiejszy wieczór przy piwie ze znajomymi.

  • Gość: [ziomek] *.chello.pl

    Koza. Mówimy o zupełnie dwóch różnych kwestiach.
    Eirena nakryła babkę, która próbowała utajnić swoją tożsamość i jako anonimowy użytkownik sieci zainspirować bloggera do napisania posta o Pracuj.pl. To jest próba wprowadzenia w błąd bloggera.
    Ty natomiast przytoczyłaś przykłady pokazujące, że Polscy PRowcy jeszcze nie umieją rozmawiać z bloggerami. Nie kumają ich bazy:) Ale nie można tego porównywać do case'u pracuj.pl. W przypadkach które podałaś nie dopatrzyłem się próby oszukania kogokolwiek. Po prostu ktoś nie umie rozmawiać z bloggerami. Kropka.

  • socin

    Tragiczne te reklamy, lepiej dla Pracuj.pl by chyba było, gdyby ich za wiele osób jednak nie obejrzało. Nudne, długie, słabo zagrane i bez pomysłu (że niby pani siedząca za dużym biurkiem ma symbolizować sukces zawodowy?). A zachowanie pani specjalistki od pr-u poniżej komentarza jednak.

  • Gość: [Paolka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    No to Pani Niemczewska wpadła po uszy w ...:) Fajnie, że poruszyłaś tą sparwe na blogu bo faktycznie czesto dostaje sie mailie z informacjami prasowymi, ale ich forma odstrasza. Albo piszą masówki, albo krotki wstep z licznymi zalacznikami do poczytania. Pani Niemczewska chciala wprowadzic przyjazna atmosfere, ale poszla w zlym kierunku. Niby forma zachecająca, ale po co to ukrywanie zawodu?:) Moze bedzie to nauczka dla innych, bo z pewnoscia firmy nie zrezygnuja z tego typu promocji w sieci. Bloggerzy góra!

  • leniuch102

    @eirena: "I tu już mnie coś tknęło"
    He he. Rychło w czas. Dałaś się trochę wpuścić, ale pretensje mozesz mieć tylko do siebie.
    To jednak do Ciebie nalezy decyzja, czy nadesłane treści nadają się do bloga.
    Poza tym ta kampania nie staje się ani lepsza, ani gorsza przez to, że podesłała Ci ją do oceny babka z marketingu. No i najważniejsze - w swojej korespondencji przedstawiała się z własnego imienia i nazwiska, jak sama stwierdziłaś namierzenie jej wymagało jednego wpisu w guglu.
    Zarówno wrażenie, że jest "zwykłą internautką" jak i że zostałaś "podstępnie oszukana" powstało wyłącznie w Twojej głowie.

  • domino00

    Bloger relations a nie public relations:
    kaznowski.blox.pl/2007/08/PR-Nie-BR-czyli-bloger-relations-Subiektywna.html

    D.

  • Gość *.chello.pl

    @leniuchileśtam
    Eirena napisała, że i tak by kampanię umieściła.

    Użycie sformułowania przez panią Niemczewską Pewnie widziałaś w TV reklame Pracuj.pl "znalazłem prace na..." - strasznie mi się spodobała. Ostatnio też koleżanka podesłała mi filmiki: sugeruje, że pani Niemczewska nie ma nic wspólnego z portalem pracuj.pl - i to jest oszustwo oraz podawanie się za zwykłą internautkę.

    Kampania reklamowa polega m.in. na budowaniu pozytywnego wizerunku firmy. Takie działania raczej zniechęcają. A to, że pani się przedstawiła to chyba jedyny pozytywny odruch.

  • r3ty

    Zapomniałem się podpisać :)

  • Gość: [internaut-ka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    gratulacje - wpis jest na stronie głównej gazeta.pl
    zastanawiam sie tylko czy powodem jest temat wątku , czy wykorzystanie go do pognębienia konkurencji.... ;-)

  • Gość: [ziomek] *.chello.pl

    Pracuj.pl konkurentem Gazety? Dobre:)

  • Gość: [pseudo] *.aster.pl

    Eireno, fajnie piszesz, ale jeśli chcesz się nazywać "dziennikarką", to naucz się pisać poprawnie: przyrostek "by" z czasownikami pisze się łącznie.
    Jeśli nie wierzysz, odsyłam na www.pwn.pl

  • Gość: [katina] *.1311o-cud12k-02.ish.de

    a co z prywatna korespondencja? sama napisalas, ze ta Pani pisala z prywatnego konta..chyba jednak cos takiego jak tajemnca korespondencji ma w dzisiejszych czasach znaczenie, a moze juz nie?
    wystarczylby opis tej sytuacji, to wklejanie maial wydaje mi sie takie nie na miejscu.

  • Gość: [Natalia] *.chello.pl

    Nie popieram tego, co zrobiła Pani Joanna. Ale nie popieram też tego, co się wydarzyło tutaj - we wpisie i w później w komentarzach. Jeśli współpraca blogerów i marketerów ma opierać sie na zasadach biznesowych, to te zasady działają w obie strony. Publiczny lincz - z imienia, nazwiska, firmy i stanowiska - w mojej ocenie jest nie na miejscu. Swój pełny głos w dyskusji - ze względu na jego długość - zamieszczam tu: www.hatalska.com/2008/03/30/o-uczciwej-komunikacji/

  • mark.brando

    I to się nazywa marketing szeptany...hahaha...nie można było poprosić oficjalnie i dać dodatkowe materiały? Można było, ale wyszło jak zawsze...Pani z pracuj.pl chyba więcej złego zrobiła niż dobrego...ech...bloger nie da sie zrobić w bańkę :-) Trzeba piętnować takie zachowania...

  • datrio

    Ta pani akurat zrobiła ogromną głupotę, bo zamieszczała te linki wszędzie gdzie popadnie. W komentarzach na blogach, dawała bloggerom do pisania o nich, na forach (nawet u konkurencji, na GoldenLine) i jeszcze w innych miejscach. Mam szczerą nadzieję, że to akcja tej pojedyńczej osoby, bo jeśli po tej akcji mamy oceniać całe Pracuj.pl... No to nie mam nic więcej do powiedzenia.

  • Gość: [Marcin] *.ztpnet.pl

    zgadzam sie z opinia wyzej, tez jestem zniesmaczony faktem, ze podala pani pelne namiary na ta osobe. No ale moze blogerzy to swiete krowy i wszystko moga...

    PS ciekawe czy ta pani asia w ogole istnieje. W "wyzszej szkole promocji" zdobyla zawod lekarza ;)

    eot

  • Gość: [Marcin] *.ztpnet.pl

    jednak wróciłem.

    szkoda mi tej Asi, dajcie jej spokój... Sorry, ale ona wyglada na troche malo rozgarnieta, moze to ciezko przezyc... wyluzjcie z nia ;)

  • beaviz

    Wydaje mi się, że nie powinnaś umieszczac prywatnej korespondencji i wytykac panią z imienia i nazwiska. Tak tylko robi ktoś kto szuka sensacji.

    "- nie prosiłam o umieszczenie gdzieś mojej opinii, czy mojego artykułu
    "Może o Tym coś napiszesz, bo jakoś nie widziałam komentarzy o tych filmikach w sieci."

    Jak widac, ona nie prosiła o umieszczenie jej opinii , napisała tylko, że może coś napiszesz. Jeśli Ty coś napiszesz... to była Twoja suwerenna decyzja, zresztą "podobno" i tak miałaś o tym napisac.

    Wydaje mi się, że dałaś się wyprowadzic w pole, a teraz szukasz winnego :)

    Pozdrawiam

  • Gość: [Piotr Szymczak] *.lodz.agora.pl

    Faktycznie te filmiki kiepskie

  • Gość: [nieswój] *.lmds.dialog.net.pl

    Witam,

    Wszystkim komentującym polecam zapoznanie się z odpowiedzią Pracuja zjadamyreklamy.blox.pl/2008/03/Pracujpl-odpowiada.html

    Pozdrawiam
    nieswój

  • eirena

    @pseudo
    Nigdzie nie napisałam, że chciałabym być dziennikarką, ani że za taką się uważam. O wiele lepiej czuję się jako blogerka niż jako dziennikarka. A o zasadach współpracy z dziennikarzami w odniesieniu do blogerów mówiłam, bo to dobry początek w momencie, kiedy zasad współpracy z blogerami jeszcze nie ma. Swoją drogą Twoja wiara w poprawną polszczyznę dziennikarzy jest zaskakująca - jakbyś nigdy gazet ani portali nie czytał. No i po co dziennikarzom korekta, jeśli w Twoim mniemaniu tak bezbłędnie posługują się językiem polskim?

  • eirena

    @katina
    Poinformowałam Panią przed wrzuceniem wpisu, że nasza korespondencja nie pozostanie jedynie pomiędzy nami.

    @Natalia, Marcin, Beaviz
    Zaczęłam pisać do Was odpowiedź, ale wychodzi mi taka długa, że dam o tym wpis po prostu.

  • mediafun

    @Natalia (hatalska.com), skomentowałem u Ciebiena blogu ale pozwolę sobie również przekleić ten komentarz tutaj:
    Nie zgadzam się z Tobą w kilku sprawach. Błędne jest założenie że blogerzy czekają na informacje i cieszą się jak dostają je bo ktoś docenia ich jako dziennikarza. Sam to obserwuję u siebie i też często rozmawiałem z marketerami i osobami z działów PR o tym jak rozumieją blogi, jest różnie sama na pewno wiesz. Jedni traktują blogi na kilogramy ok, teraz ślemy informacje do 50 blogerów inni najpierw grzecznie mailują Panie Maćku, czy możemy przesłać Panu informacje prasową. Akurat w przypadku mojego bloga, trochę działam jak redakcją, i czekam na informacje prasowe i nie trzeba się mnie pytać aby wysłać maila (dostaje ich i tak sporo), ale błędnym jest zakładanie, że tak jest z każdym blogiem nawet tym popularnym. Blog to nie instytucja czy nie przedsięwzięcie biznesowe to miejsce którego charakter określa sam autor, więc cieżko przykładać do każdego standardy dziennikarskie. Na marginesie, nie wiem dlaczego (mi też często zarzucają) że blogerom często zarzuca się nierzetelność dziennikarską :-)

    To, że Irena pojechała po nazwisku ma swoje dobre strony Pewnie niedopuszczalny byłby taki tekst na portalu czy w magazynie branżowym (chociaż zerknij tutaj: blog.mediarun.pl/2008/03/20/belka-w-oku/).. ale święte prawo blogera co robi u siebie. Odwracając sytuację gdyby Irena napisała naokoło pewna pani pewna firma to czy spotkałoby się to z jakąkolwiek reakcją, czy dyrektor marketingu pisałby maila późnym wieczorem. Właśnie za to lubię blogi dobrze że są niepokorne.

    Zobacz jak szybko w sumie sprawa się wyjaśniła i zakończyła była wpadka, ktoś to zauważył, opisał, firma zareagowała i wyciągnęła wnioski, inni mogą to traktować jako lekcję - wg. mnie to dobry schemat. Błędów nie popełniają tylko ci co nic nie robią.

    Przy okazji.. czy za ujawnienie w ten sposób korespondencji jest jakiś paragraf? (mail był prywatny, pewnie nie było w nim żadnej firmowej klauzuli o poufności).

  • Gość: [Taki1] *.internetdsl.tpnet.pl

    Informacja na gazecie.pl, nie mogli sobie darować, by pokopać :) W końcu blox jest ich, ciekaw jestem czy to wszystko ma coś wspólnego :)

  • Gość: [Natalia] *.chello.pl

    @Mediafun, EIrena
    Ja już nie będę przeklejać swojej odpowiedzi :). Dodam tylko, bo jakoś tak mi się skojarzyło, że cała ta sytuacja ma wiele wspólnego z ibsenowskim pojęciem apostoła prawdy (vide: Gregers z Dzikiej Kaczki). Ale ponieważ to rozważania natury moralnej, a nie marketingowej nie będę tu o nich pisać :). Chcę za to dorzucić jeszcze jedno spostrzeżenie. Tak naprawdę opisany tu case pracuj.pl zwraca uwagę na znacznie głębszy problem. Na to, jak marketerzy rozumieją pojęcie marketingu szeptanego. I nie chodzi tu tylko o współpracę działów PR z blogerami, ale także o tzw. advertoriale i materiały promocyjne bez oznaczenia, że są to reklamy, o czyste informacje i "sprzedawanie PR-ków". To ważne o tyle, że w dobie, kiedy konsumenci nie mają zaufania do tradycyjnych przekazów reklamowych, szkoda byłoby, żeby przez nieetyczne działania marketerów stracili zaufanie również do tego, czemu obecnie ufają najbardziej: komunikacji nieformalnej. (przy okazji polecam najnowszy raport Trust in Advertising - dostępny tu: nz.acnielsen.com/site/documents/TrustinAdvertisingOct07.pdf)

  • mr_magdaro

    Pierwsze przykazanie: działać jawnie.

  • michal.piatek

    Nie jest to odosobniony przypadek. Niektóre firmy coraz częściej posługują się tego typu miernymi metodami, które świadczą o słabym wyrobieniu ich pracowników działów marketingu. Jakiś czas temu, bardzo podobnej metody "werbunkowo-reklamowej" używał serwis dziennikarstwa obywatelskiego iThink. Niektórzy blogerzy zasypywani byli mailami chwalącymi ten serwis i namawiającymi do współpracy z nim. Obawiam się, że taka żałosna metoda będzie coraz częściej stosowana.

    Pozdrawiam.

  • elisz432

    Z www.ooha.pl sprzedaż powierzchni reklamowych jest o wiele łatwiejsza.

Dodaj komentarz

© Zjadamy reklamy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci