Menu

Zjadamy reklamy

Warsztat copywritera. Wskazówki, inspiracje, przegląd reklamowy.

Pracuj.pl - wyjaśnienie

eirena
Ponieważ pojawiło się kilka komentarzy osób, które uważają, że można było to rozegrać inaczej, pozwolę sobie na kilka słów (akapitów) wyjaśnień, a uznałam, że za dużo jest tego na wrzucanie kilku (bo w jednym nie chciało się zmieścić) komentarzy "w odpowiedzi".

Wrzucenie wpisu wcale nie przyszło mi lekką ręką i nie miało być wyrzuceniem z siebie frustracji. Przed napisaniem czegokolwiek mocno się zastanawiałam, czy zrobić to właśnie tak i czy w ogóle to robić. Ale doszłam do wniosku - i tu cały czas jest moja subiektywna ocena - że takie właśnie przedstawienie sprawy będzie nauczką na przyszłość dla innych marketerów i innych firm.

O stosunku PRowców i marketerów do blogerów mówione już było wiele, na różnych blogach i w różnych artykułach. Jak widać jednak, takie lekkie przedstawianie sprawy nie działa - gdyby działało, ta sytuacja nie miałaby miejsca.

Tu nie chodzi tylko o zranione ego blogera. Uwierzcie, że wiele firm naprawdę uważa takie działania za świetny pomysł. Wiem, bo dostałam kilka zapytań o taką właśnie promocję na blogach - wpisywanie się w komentarzach i wysyłanie informacji mailowo jako "niefirma". Powtarzanie Zleceniodawcom po raz 12sty tego, że tak się tego nie robi robi się nudne - a wiem skądinąd, że kiedy ja odmawiam, firmy idą do kogoś kto to zrobi, bo kasa jest dla niego ważniejsza niż reputacja własna i firmy, dla której został wynajęty.

Zupełnie inną stroną medalu jest sam bloger. Jak widać może się zdarzyć, że będzie taki, który się postawi i sprawę upubliczni. Ale jeśli tak wiele osób mówi o tym, że najważniejszą cechą blogera ma być jego wiarygodność to w mojej ocenie lepiej dla Czytelników, którzy danego blogera czytają jest, żeby eliminować takie właśnie sytuacje - dzisiaj jest to pracuj, ale jutro może być producent czekolady, który zaspamuje 20 blogerów, z czego 10 dajmy na to zrobi dla producenta nieświadomie reklamę. I to w prezencie za nieetyczne zachowanie.

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Bebe] *.acn.waw.pl

    W każdej sytuacji można znaleźć różne rozwiązania, chodzi jednak o to, aby to wybrane było jak najbardziej adekwatne do konkretnej akcji.
    W sytuacji, gdyby treścią korespondencji między Tobą a Panią Asią była rozmowa na gruncie prywatnym - zdecydowanie nie powinnaś zamieszczać Jej danych. Ale nie zapominajmy - Pani Asia reprezentuje firmę, o której Tobie niby przypadkiem napisała, agitując na rzecz reklamy tejże właśnie firmy - a to zasadniczo zmienia postać rzeczy...
    Pani Asia zachowała się nieuczciwie - nie powinna liczyc na dyskrecję z Twojej strony, bo i czemu?
    Twoim obowiazkiem, jako osoby ksztaltujacej blogowa rzeczywistosc jest eliminowac 'zagrozenia' - ktore tacy, jak Pani Asia stwarzaja. Jako blogerzy, chcecie, żeby ta rzeczywistość miała zasady, prawa i swoje wytyczne - "samo się nie zrobi" - i ja nie widzę innej opcji, niż wskazanie karygodnych błędów.
    I z przykrością podpisuje się pod tym, że wiele firm tego typu promocje uważa za efektywną, w pełni moralną i etyczną - i ostatnie zapytanie dokładnie na ten temat odprawiłam z kwitkiem kilka dni temu.

  • Gość: [Łukasz] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mnie zastanawia tylko jedno - czy gdyby Pani Joanna przysłała takiego samego maila (no, z nieco innym "tonem" treści) ale podpisała się zgodnie ze stanowiskiem i firmą, w której pracuje napisałabyś o tym? O tym, że napisała i o samych reklamach?

  • eirena

    @Łukasz
    Jak już pisałam, firmy i agencje reklamowe często przesyłają mi swoje reklamy, zupełnie nie kryjąc się ze swoją tożsamością i jeśli w mojej ocenie warto te reklamy umieścić, to to robię. Zupełnie tak samo robię z reklamami z maili od Czytelników - ciekawe umieszczam, nieciekawe - nie. W pierwszym wpisie z cyklu "pracuj.pl" napisałam, że te reklamy i tak i tak bym umieściła - nie dlatego, że są super fajne, ale dlatego że moim zdaniem warto sobie obejrzeć jako kontynuację tego, co można było zobaczyć w tv. I to, że przesłałaby mi je osoba pracująca w firmie naprawdę nie wpłynęłoby na moją opinię o reklamach i decyzję o ich umieszczeniu.

  • Gość: [Penelopa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jestem zdania, iż uczciwość zawsze powinna być nadrzędną zasadą każdego człowieka. Gdyby Pani Joasia z góry określiła się jako pracownik firmy, któremu przecież ma prawo spodobać się kampania reklamowa pracodawcy, i który chce zainteresować nią inne osoby, nie byłoby dziś całej sprawy. Tymczasem Pani Joasia naczytała się o kampaniach wirusowych i postanowiła najwyrażniej sama zapoczątkować jedną, nie dopilnowując szczegółów.. i chryjka ^^

    PS: ojej, cóż to za zmiana kolorystyczna na blogu? oO
    wiosna idzie, a ty Irenko serwujesz nam takiego dołka barwnego, jak to możliwe?

  • eirena

    @Penelopa
    To nie dołek, to uspokojenie - w tamtym layoucie to już wszystko trąbiło i śpiewało, chciałam czegoś bardziej stonowanego i graficznego :)

  • mr_magdaro

    podpisuję sie pod Twoimi wyjasnieniami. czasem należy ewangelizowac mieczem.

    ps: ostatnio ogarneło mnei zdumenie, kiedy w ofercie jednej z firm w ramach WOMM oferowano działania na forach i wśród blogerów w sposób niejawny.

  • wojciech.sikorski

    Bardzo ciekawy opis tego typu praktyk jest na stronie prawo.vagla.pl/node/7245 - oczywiście z analizą, czy jest to delikt nieuczciwej konkurencji, jakie są skutki takich naruszeń, itd.
    Jedno muszę oddać Maciejowi Nodze z pracuj.pl - nie próbował się wykręcać. Nie twierdził, że miała to być informacja prasowa w ich intencji, że to niezrozumienie polecenia, że nawaliła komunikacja, itd (w powyższej notce robili tak przedstawiciele 'Neuron Agencja PR'). A on po prostu przeprosił.

  • p0mian

    Pracuję jako telemarketer. W moim call center jakiś czas temu prowadzono nabór pracowników do projektu polegającego na reklamowaniu usług/marki/strony klienta poprzez komentarze na blogach i forach. Krótko mówiąc, moja firma zatrudnia profesjonalnych spamerów. Oczywiście wszystkie działania tych osób odbywają się tak, by stworzyć pozory spontaniczności. Zgrzytam zębami, ale co robić...

  • takijedengosc

    P0mian, dobrze, że o tym piszesz. Skrobnij do Eireny, macie szansę zdemaskować te nędzne praktyki.

  • p0mian

    Nie bardzo wiem, jak sobie to wyobrażasz. Z resztą, nie bardzo jest co demaskować - nie pracuję na tym projekcie, nie wiem kto pracuje, nie wiem gdzie i co wypisuje ani na czyje zlecenie. Ale podejrzewam, że wszystkie firmy świadczące podobne usługi do mojej (telemarketing, call-centre, infolinie produktów i usług) mają podobne projekty. Nie jest to jakiś ewenement - raczej standard.

    Prowadzę własne forum i przeżywałem już nalot spamerów wciskających nam farmaceutyki. Nie były to z pewnością boty bo posty odrobinę przynajmniej nawiązywały do tematyki forum (która bynajmniej z farmaceutykami nic wspólnego nie ma).

    Wniosek - ktoś spamerów zatrudnia, ktoś im płaci, ktoś koordynuje działania. Wcześniej nie wiedziałem kto - teraz wiem, że na przykład moja firma. W sumie niestety wydaje się to naturalne - marketing nie znosi pustki - jeśli istnieje możliwość umieszczenia gdzieś reklamy, to wcześniej czy później znajdzie się ktoś, kto wymyśli sposób i zapłaci komuś, by wcielił go w życie. I tak, reklamy opanują wkrótce każde medium i każdy bit przestrzeni wirtualnej / centymetr realnej.

    A wtedy to ja się wyprowadzam na wieś i żyję bez prądu. Żeby tylko blimpy mi nad głową mogły najwyżej reklamami paskudzić :P

© Zjadamy reklamy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci