|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Pracuj.pl - wyjaśnieniePonieważ pojawiło się kilka komentarzy osób, które uważają, że można było to rozegrać inaczej, pozwolę sobie na kilka słów (akapitów) wyjaśnień, a uznałam, że za dużo jest tego na wrzucanie kilku (bo w jednym nie chciało się zmieścić) komentarzy "w odpowiedzi".
Wrzucenie wpisu wcale nie przyszło mi lekką ręką i nie miało być wyrzuceniem z siebie frustracji. Przed napisaniem czegokolwiek mocno się zastanawiałam, czy zrobić to właśnie tak i czy w ogóle to robić. Ale doszłam do wniosku - i tu cały czas jest moja subiektywna ocena - że takie właśnie przedstawienie sprawy będzie nauczką na przyszłość dla innych marketerów i innych firm. O stosunku PRowców i marketerów do blogerów mówione już było wiele, na różnych blogach i w różnych artykułach. Jak widać jednak, takie lekkie przedstawianie sprawy nie działa - gdyby działało, ta sytuacja nie miałaby miejsca. Tu nie chodzi tylko o zranione ego blogera. Uwierzcie, że wiele firm naprawdę uważa takie działania za świetny pomysł. Wiem, bo dostałam kilka zapytań o taką właśnie promocję na blogach - wpisywanie się w komentarzach i wysyłanie informacji mailowo jako "niefirma". Powtarzanie Zleceniodawcom po raz 12sty tego, że tak się tego nie robi robi się nudne - a wiem skądinąd, że kiedy ja odmawiam, firmy idą do kogoś kto to zrobi, bo kasa jest dla niego ważniejsza niż reputacja własna i firmy, dla której został wynajęty. Zupełnie inną stroną medalu jest sam bloger. Jak widać może się zdarzyć, że będzie taki, który się postawi i sprawę upubliczni. Ale jeśli tak wiele osób mówi o tym, że najważniejszą cechą blogera ma być jego wiarygodność to w mojej ocenie lepiej dla Czytelników, którzy danego blogera czytają jest, żeby eliminować takie właśnie sytuacje - dzisiaj jest to pracuj, ale jutro może być producent czekolady, który zaspamuje 20 blogerów, z czego 10 dajmy na to zrobi dla producenta nieświadomie reklamę. I to w prezencie za nieetyczne zachowanie. poniedziałek, 31 marca 2008, eirena
TrackBack
kodeks współpracy z blogerami
z reklama po korekcie
Po wpadce Pracuj.pl o której można tu i dalej już o dobrej reakcji z ich strony: tu i tu , trwają prace nad stworzeniem kodeksu współpracy firm z blogerami. Irena Magierska, prowadząca 8220 zjadamy reklamy 8220 , stworzyła grupę dyskusyjn... » Wysłany 2008/04/23 10:00:20
Komentarze
2008/03/31 18:47:11
Mnie zastanawia tylko jedno - czy gdyby Pani Joanna przysłała takiego samego maila (no, z nieco innym "tonem" treści) ale podpisała się zgodnie ze stanowiskiem i firmą, w której pracuje napisałabyś o tym? O tym, że napisała i o samych reklamach?
2008/03/31 19:23:19
@Łukasz
Jak już pisałam, firmy i agencje reklamowe często przesyłają mi swoje reklamy, zupełnie nie kryjąc się ze swoją tożsamością i jeśli w mojej ocenie warto te reklamy umieścić, to to robię. Zupełnie tak samo robię z reklamami z maili od Czytelników - ciekawe umieszczam, nieciekawe - nie. W pierwszym wpisie z cyklu "pracuj.pl" napisałam, że te reklamy i tak i tak bym umieściła - nie dlatego, że są super fajne, ale dlatego że moim zdaniem warto sobie obejrzeć jako kontynuację tego, co można było zobaczyć w tv. I to, że przesłałaby mi je osoba pracująca w firmie naprawdę nie wpłynęłoby na moją opinię o reklamach i decyzję o ich umieszczeniu.
Gość: Penelopa, dmz60.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/01 09:26:58
Jestem zdania, iż uczciwość zawsze powinna być nadrzędną zasadą każdego człowieka. Gdyby Pani Joasia z góry określiła się jako pracownik firmy, któremu przecież ma prawo spodobać się kampania reklamowa pracodawcy, i który chce zainteresować nią inne osoby, nie byłoby dziś całej sprawy. Tymczasem Pani Joasia naczytała się o kampaniach wirusowych i postanowiła najwyrażniej sama zapoczątkować jedną, nie dopilnowując szczegółów.. i chryjka ^^
PS: ojej, cóż to za zmiana kolorystyczna na blogu? oO wiosna idzie, a ty Irenko serwujesz nam takiego dołka barwnego, jak to możliwe? 2008/04/01 12:26:54
@Penelopa
To nie dołek, to uspokojenie - w tamtym layoucie to już wszystko trąbiło i śpiewało, chciałam czegoś bardziej stonowanego i graficznego :) 2008/04/03 16:43:25
podpisuję sie pod Twoimi wyjasnieniami. czasem należy ewangelizowac mieczem.
ps: ostatnio ogarneło mnei zdumenie, kiedy w ofercie jednej z firm w ramach WOMM oferowano działania na forach i wśród blogerów w sposób niejawny. 2008/04/04 15:43:26
Bardzo ciekawy opis tego typu praktyk jest na stronie prawo.vagla.pl/node/7245 - oczywiście z analizą, czy jest to delikt nieuczciwej konkurencji, jakie są skutki takich naruszeń, itd.
Jedno muszę oddać Maciejowi Nodze z pracuj.pl - nie próbował się wykręcać. Nie twierdził, że miała to być informacja prasowa w ich intencji, że to niezrozumienie polecenia, że nawaliła komunikacja, itd (w powyższej notce robili tak przedstawiciele 'Neuron Agencja PR'). A on po prostu przeprosił. 2008/04/06 00:09:20
Pracuję jako telemarketer. W moim call center jakiś czas temu prowadzono nabór pracowników do projektu polegającego na reklamowaniu usług/marki/strony klienta poprzez komentarze na blogach i forach. Krótko mówiąc, moja firma zatrudnia profesjonalnych spamerów. Oczywiście wszystkie działania tych osób odbywają się tak, by stworzyć pozory spontaniczności. Zgrzytam zębami, ale co robić...
2008/04/06 13:18:20
P0mian, dobrze, że o tym piszesz. Skrobnij do Eireny, macie szansę zdemaskować te nędzne praktyki.
2008/04/06 23:44:16
Nie bardzo wiem, jak sobie to wyobrażasz. Z resztą, nie bardzo jest co demaskować - nie pracuję na tym projekcie, nie wiem kto pracuje, nie wiem gdzie i co wypisuje ani na czyje zlecenie. Ale podejrzewam, że wszystkie firmy świadczące podobne usługi do mojej (telemarketing, call-centre, infolinie produktów i usług) mają podobne projekty. Nie jest to jakiś ewenement - raczej standard.
Prowadzę własne forum i przeżywałem już nalot spamerów wciskających nam farmaceutyki. Nie były to z pewnością boty bo posty odrobinę przynajmniej nawiązywały do tematyki forum (która bynajmniej z farmaceutykami nic wspólnego nie ma). Wniosek - ktoś spamerów zatrudnia, ktoś im płaci, ktoś koordynuje działania. Wcześniej nie wiedziałem kto - teraz wiem, że na przykład moja firma. W sumie niestety wydaje się to naturalne - marketing nie znosi pustki - jeśli istnieje możliwość umieszczenia gdzieś reklamy, to wcześniej czy później znajdzie się ktoś, kto wymyśli sposób i zapłaci komuś, by wcielił go w życie. I tak, reklamy opanują wkrótce każde medium i każdy bit przestrzeni wirtualnej / centymetr realnej. A wtedy to ja się wyprowadzam na wieś i żyję bez prądu. Żeby tylko blimpy mi nad głową mogły najwyżej reklamami paskudzić :P |
W sytuacji, gdyby treścią korespondencji między Tobą a Panią Asią była rozmowa na gruncie prywatnym - zdecydowanie nie powinnaś zamieszczać Jej danych. Ale nie zapominajmy - Pani Asia reprezentuje firmę, o której Tobie niby przypadkiem napisała, agitując na rzecz reklamy tejże właśnie firmy - a to zasadniczo zmienia postać rzeczy...
Pani Asia zachowała się nieuczciwie - nie powinna liczyc na dyskrecję z Twojej strony, bo i czemu?
Twoim obowiazkiem, jako osoby ksztaltujacej blogowa rzeczywistosc jest eliminowac 'zagrozenia' - ktore tacy, jak Pani Asia stwarzaja. Jako blogerzy, chcecie, żeby ta rzeczywistość miała zasady, prawa i swoje wytyczne - "samo się nie zrobi" - i ja nie widzę innej opcji, niż wskazanie karygodnych błędów.
I z przykrością podpisuje się pod tym, że wiele firm tego typu promocje uważa za efektywną, w pełni moralną i etyczną - i ostatnie zapytanie dokładnie na ten temat odprawiłam z kwitkiem kilka dni temu.