Najlepsze i najgorsze reklamy z Polski i świata. Analizy, media, formy - czasem śmiesznie, czasem strasznie, czasem sentymentalnie.
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        










Google

Zjadamy Reklamy on Facebook




Wpisy z tagiem: print

poniedziałek, 24 maja 2010

"22 maja obchodziliśmy Dzień Praw Zwierząt. Z tej okazji Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt rozpoczęła kolejną kampanię społeczną, która ma celu zwrócenie uwagi na problemy zwierząt i uwrażliwienie na ich los.

Nowa akcja oparta jest o trzy mocne w wyrazie obrazy zwracające uwagę na zachowania, na które często występuje społeczne "ciche przyzwolenie". Fundacja wzywa w ten sposób do nie pozostawania obojętnymi wobec losu zwierząt.

W 2009 roku wszczęto prawie 1800 postępowań w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami. Ile tragedii zostało przemilczanych? Wrażliwość społeczna na te zjawiska nadal w naszym kraju jest zbyt mała." (źródło: nasygnale.pl)

I kto tu jest suką?

I kto tu jest bydlęciem?

I kto tu jest zwierzęciem?

Krzywdzenie zwierząt bardziej mną wstrząsa niż krzywdzenie ludzi. Każdemu, kto katuje psa, podpala kota, wyrywa Szymkowi wszystkie zęby, zrobiłabym dokładnie to samo. Wpadam w furię, kiedy widzę lub słyszę o takich przypadkach. Wepchnęłabym do gardła zatrutą miętówkę każdej - regularnie uczęszczającej do kościoła - babci czy dziadkowi, którzy dosypują kotom w piwnicach trutki do mleka  (a są tacy, uwierzcie mi, jeśli się nigdy nie spotkaliście za takim skurwysyństwem), skazując je na śmierć w męczarniach. I jestem całym sercem za każdą tego typu kampanią, brakiem społecznego przyzwolenia i drastycznym zwiększeniem kar (wszystkie te czynniki powinny grać razem, osobno - mam wrażenie - nic u nas niestety nie zdziałają).

Wiecie co jeszcze mnie martwi? Że jedne z bardziej obelżywych określeń pochodzą od zwierząt. Nie jest to przytyk do tej kampanii, to ogólna refleksja.

22 maja obchodziliśmy Dzień Praw Zwierząt. Z tej okazji Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt rozpoczęła kolejną kampanię społeczną, która ma celu zwrócenie uwagi na problemy zwierząt i uwrażliwienie na ich los.
Nowa akcja oparta jest o trzy mocne w wyrazie obrazy zwracające uwagę na zachowania, na które często występuje społeczne "ciche przyzwolenie". Fundacja wzywa w ten sposób do nie pozostawania obojętnymi wobec losu zwierząt.
W 2009 roku wszczęto prawie 1800 postępowań w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami. Ile tragedii zostało przemilczanych? Wrażliwość społeczna na te zjawiska nadal w naszym kraju jest zbyt mała.

 

niedziela, 07 lutego 2010

Czyli kampania radia Złote Przeboje. Pierwsza kreacja zdecydowanie lepsza i naprawdę mnie urzekła.

Radio Złote Przeboje

Radio Złote Przeboje

piątek, 15 stycznia 2010

iStock, iStock niech żyje nam, sto lat, sto lat, sto lat niech żyje nam! W reklamie!

Na początek podesłane przez Kubę z Krakowa:

Ale miłość do tej akurat fotografii nie jest tylko i wyłącznie polską przypadłością.

Wszystkim kreatywnym grafikom, którzy przy wymyślaniu grafiki pocą się bardziej, niż lektorzy filmów pornograficznych przy dialogach, polecam korzystanie z TinEye w celu sprawdzenia ilu innych, równie kreatywnych, skorzystało z danego zdjęcia. Srsly.

Na początku było słowo. A właściwie wiele słów, które ujęły szeroką publikę.

A potem pojawił się on - w Westowych okularach i domagający się pierdolnięcia:

hitler skłot zjadamy reklamy

Jako, że nieświętej pamięci Adolf pasjonował się sztuką, a dokładnie malarstwem, umieszczenie go na plakacie było posunięciem równie genialnym jak Blitzkrieg. Ach, ten mariaż zdecydowanej kreski i zdecydowanego człowieka. Te okulary, które sylwetkę pomocnika murarza przenoszą w świat nowoczesnego lansu. Ta zdecydowana, roszczeniowa postawa, podpatrzona u ówczesnych aktorów i komików. Aż chciałoby się zakrzyknąć "Techno macht frei!". Może ubrania rzeczywiście są bielsze po wypraniu ich w Vizirze, może Jeanette Kaleta używa Laktacydu, może Wasz kot kupowałby Whiskas, ale NA PEWNO Hitler bawiłby się na Ząbkowskiej. Ba, on już tam szalał, żyją jeszcze tacy, którzy tamto pierdolnięcie pamiętają.

P.S. Jeśli słuchasz techno, nie zrozumiesz tego wpisu.

czwartek, 14 stycznia 2010

Czyli czemu lepiej samemu zająć się swoim domem i ogrodem (wg agencji Leo Burnett, Sao Paulo).