Zakładki:
Autorka
Czytam
Klikaj
Też moje
Udzielam się
Tagi
|
Wpisy z tagiem: społeczeństwo
niedziela, 03 października 2010
Czyli spot organizacji 10:10, który - jak możemy przeczytać na Deserze - wzbudził wielkie poruszenie i został usunięty ze strony w/w organizacji.
Autorem scenariusza jest Richard Curtis (współtwórca m.in. "Czterech wesel i pogrzebu"), z celebrytów zobaczymy Gillian Anderson (agentka Scully!). Tagi:
ekologia
społeczeństwo
22:34, eirena ,
Społeczeństwo
Link Komentarze (15) » Lista TrackBacków (1) »
niedziela, 30 maja 2010
Zrobić świetną reklamę. Powiedziałabym nawet, że to jedna z lepszych polskich produkcji ostatnich lat.
Polska kinematografia from filmpolski.pl on Vimeo.
Powyższy film jest kolejny potwierdzeniem tego, że w działce społecznej można robić najciekawsze spoty.
poniedziałek, 24 maja 2010
"22 maja obchodziliśmy Dzień Praw Zwierząt. Z tej okazji Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt rozpoczęła kolejną kampanię społeczną, która ma celu zwrócenie uwagi na problemy zwierząt i uwrażliwienie na ich los. Nowa akcja oparta jest o trzy mocne w wyrazie obrazy zwracające uwagę na zachowania, na które często występuje społeczne "ciche przyzwolenie". Fundacja wzywa w ten sposób do nie pozostawania obojętnymi wobec losu zwierząt. W 2009 roku wszczęto prawie 1800 postępowań w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami. Ile tragedii zostało przemilczanych? Wrażliwość społeczna na te zjawiska nadal w naszym kraju jest zbyt mała." (źródło: nasygnale.pl)
Krzywdzenie zwierząt bardziej mną wstrząsa niż krzywdzenie ludzi. Każdemu, kto katuje psa, podpala kota, wyrywa Szymkowi wszystkie zęby, zrobiłabym dokładnie to samo. Wpadam w furię, kiedy widzę lub słyszę o takich przypadkach. Wepchnęłabym do gardła zatrutą miętówkę każdej - regularnie uczęszczającej do kościoła - babci czy dziadkowi, którzy dosypują kotom w piwnicach trutki do mleka (a są tacy, uwierzcie mi, jeśli się nigdy nie spotkaliście za takim skurwysyństwem), skazując je na śmierć w męczarniach. I jestem całym sercem za każdą tego typu kampanią, brakiem społecznego przyzwolenia i drastycznym zwiększeniem kar (wszystkie te czynniki powinny grać razem, osobno - mam wrażenie - nic u nas niestety nie zdziałają). Wiecie co jeszcze mnie martwi? Że jedne z bardziej obelżywych określeń pochodzą od zwierząt. Nie jest to przytyk do tej kampanii, to ogólna refleksja. 22 maja obchodziliśmy Dzień Praw Zwierząt. Z tej okazji Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt rozpoczęła kolejną kampanię społeczną, która ma celu zwrócenie uwagi na problemy zwierząt i uwrażliwienie na ich los.
Nowa akcja oparta jest o trzy mocne w wyrazie obrazy zwracające uwagę na zachowania, na które często występuje społeczne "ciche przyzwolenie". Fundacja wzywa w ten sposób do nie pozostawania obojętnymi wobec losu zwierząt.
W 2009 roku wszczęto prawie 1800 postępowań w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami. Ile tragedii zostało przemilczanych? Wrażliwość społeczna na te zjawiska nadal w naszym kraju jest zbyt mała.
środa, 07 kwietnia 2010
Czyli jak za jednym zamachem promować markę, generować ruch na stronie, zaktywizować społeczność i sprzedać książki. A do tego zadrwić z Walentynek (wiem, wiem, że walentynki były 2 miesiące temu).
Paso de los Toros Tonic Water - Immortal Revenge from BBDO argentina on Vimeo.
Bardzo mi się podoba oprawa tej akcji: internet+książka (ilustrowana przez znanych i cenionych), akcja na zewnętrzu. Wszystko świetnie gra, poza tym emocje związane z rozstaniem i wizja nieśmiertelności wyrzuconych z siebie narzekań to mocny wabik, który można podszyć funkcją terapeutyczną. A i muzyczna oprawa spotu pasuje idealnie. Ale. To też granie na emocjach i to tych "gorszych". Potrafię zrozumieć, że niektórzy potrzebują takiego wyrzucenia z siebie złości i zawiedzionych nadziei. Rozumiem, że człowiek, który zdaje sobie sprawę z tego, że to on popełnił błąd w ocenie drugiej osoby musi się na kimś wyżyć. Rozumiem też, że nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jątrzenie sytuacji i trzymanie się kurczowo tej nienawiści, to szkodzenie samemu sobie. Rozumiem to naprawdę dobrze, co nie znaczy, że postąpiłabym tak samo (i uprzedzając - tak, naprawdę wiem o czym mówię). Ale fajna oprawa komercyjnej akcji nie sprawia, że przestaję się zastanawiać, trochę chociaż, czy to nie jest aby słabe zagranie. Ale, każdy decyduje za siebie, najbardziej zapiekli i tak by to gdzieś z siebie wyrzucili, zabawili się na rozwodowym party (!) i zostałby im najwyżej kac. A tak przynajmniej mają ładnie ilustrowaną książkę.
poniedziałek, 01 lutego 2010
Pomijając kwestię dyskusji a propos zapinania pasów, która podnosi się praktycznie za każdym razem, kiedy pojawia się ten temat i następuje nierozwiązywalne starcie pomiędzy obozem zwolenników i przeciwników zapinania, chciałam pokazać Wam angielską reklamę tych, co są za. Bez krwi, bez porozrzucanych, bezwładnych, ciał, bez wodospadów rozpryskującego się szkła i bez kradnących kolory świateł radiowozu.
I wiecie co? Mnie rusza. Naprawdę mi się podoba (a rzadko mogę to powiedzieć z takim przekonaniem). | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||